Zanurz się w naszym ekskluzywnym wywiadzie z Conchis, gdy ujawnia emocjonalną głębię za Chapters i jak podatność napędza jej sztukę.

Autor
PopFiltr
18 września 2024
Conchis-Child-pose-PopFiltr-wywiad-exkluziwne-zdjęcie-cr-Marko-Rantanen

Za zgodą @iamconchis

Możemy otrzymać część sprzedaży, jeśli kupisz produkt za pośrednictwem linku w tym artykule.

Zanurz się w naszym ekskluzywnym wywiadzie z Conchis, gdy ujawnia emocjonalną głębię za Chapters i jak podatność napędza jej sztukę.

Autor
PopFiltr
18 września 2024
Conchis-Child-pose-PopFiltr-wywiad-exkluziwne-zdjęcie-cr-Marko-Rantanen
Image source: @ig.com

Odkrywanie Conchis: Ukryta twarz, która kieruje ciemnością w muzykę i sztukę

Zanurz się w naszym ekskluzywnym wywiadzie z Conchis, gdy ujawnia emocjonalną głębię za Chapters i jak podatność napędza jej sztukę.

Autor
PopFiltr
18 września 2024
Conchis-Child-pose-PopFiltr-wywiad-exkluziwne-zdjęcie-cr-Marko-Rantanen

Za zgodą @iamconchis

Podczas gdy wizerunek często przewyższa sztukę w świecie współczesnego popu, Conchis (wymawiane /kahn-tʃɪs/) wyróżnia się jako enigmatyczna postać, określona przez anonimowość i intensywnie emocjonalną muzykę. Jej imię, Conchis, pochodzi z powieści Johna Fowlesa The Magus, książkę, która idealnie odbija złożoność jej artystycznej osobowości. Jak sama Conchis wyjaśnia, "Wziąłem to imię z książki Johna Fowlesa, The Magus. Główny bohater był rekluzem i mistrzem manipulacji, który grał psychologiczne gry z ludźmi. Książka miała ciemny podton, który pasował do mojej muzyki, więc pomyślałem, że wezmę to imię dla siebie."

Urodzona w rodzinie, która pielęgnowała jej artystyczny potencjał, Conchis wspomina wczesne połączenie z muzyką: „Mama powiedziała, że mogłam śpiewać, zanim nauczyłam się mówić. Rodzice zapisali mnie i moje siostry do szkoły muzyki klasycznej, i zaczęłam grać na skrzypcach w wieku siedmiu lat. Później dołączyłam do chóru.” To było dzieciństwo ukształtowane przez muzykę, ale nie było aż do momentu, gdy osobista tragedia dotknęła ją, jej potrzeba tworzenia naprawdę się utrwaliła. „Prawdziwy punkt zwrotny nastąpił, gdy mama zmarła, gdy miałam 15 lat. Miałam wszystkie te emocje w środku, i nie wiedziałam, jak je wyrazić. Więc wzięłam gitarę, zaczęłam grać, i coś po prostu wyszło. To był moment, kiedy zrealizowałam, że znalazłam pocieszenie w tworzeniu muzyki, i wiedziałam, że chcę kontynuować.”

"Nie chciałem być związany z moim wyglądem.. Więc postanowiłem pozostać bez twarzy i bez wieku."

Na przestrzeni swojej drogi Conchis pozostała oddana wizji muzyki, która odzwierciedla jej osobiste walki, ale także takiej, która pozwala słuchaczom interpretować i angażować się w swoje emocje. Równowaga między otwartością a tajemnicą jest częścią tego, co ją tak pociąga. „Wierzę, że prawdziwie poruszająca muzyka powstaje z podatności”, mówi. Jednak pomimo surowej emocji wbudowanej w jej piosenki, Conchis zdecydowała się pozostać w pewnym stopniu ukryta przed opinią publiczną. „Nie chciałam być kojarzona z moim wyglądem. Byłam wokalistką zespołu wcześniej, i czułam, że zbyt dużo uwagi skupiało się na tym, jak wyglądam. Dzisiaj wiele muzyki jest związane z określonym wiekiem, i chcę tworzyć muzykę, aż będę stara i szara. Postanowiłam więc pozostać bez twarzy i bez wieku - jeśli to jest możliwe.”

Wpływ, który ukształtował jej dźwięk, jest tak zróżnicowany, jak sama podróż muzyczna. „W dzisiejszych czasach słucham Thom Yorke’a – Radiohead, jego pracy solowej lub The Smile. Uwielbiam Fever Ray i Lorn” – zauważa. „Ale jej wczesne smaki wędrowały w szerokim zakresie, od „lżejszego popu jak A-ha, Bryan Adams i New Kids on the Block” po grunge, takie jak „Alice in Chains, Pearl Jam, Stone Temple Pilots i Nirvana”.

Jej najnowszy projekt, Chapters, czerpie głęboko z jej osobistych doświadczeń, łącząc głęboką emocjonalną rezonans z twórczym eksperymentem. „Życie w ogóle”, mówi Conchis, gdy pyta się ją o inspirację dla albumu. „Przeszłam przez trudności - wypalenie i później chorobę przewlekłą z zespołem chronicznego zmęczenia. Przed tym miałam problemy z poziomem energii przez długi czas. Zawsze byłam zainteresowana psychologią ludzką i tym, jak ludzie działają, więc to jest moja główna inspiracja.”

"Zrozumiałem, że chodzi o wybory życiowe, jak nie zostanie matką i zastanawianie się, czy to była słuszna decyzja."

Album nie jest łatwym doświadczeniem słuchowym. Conchis rozumie to, ale liczy na to, że słuchacze, którzy połączą się z jej muzyką, znajdą w niej pocieszenie w surowości. „Chcę tylko, by wszyscy byli prawdziwi i podatni”, mówi. „Nie wiem, czy mam konkretny przekaz, ale liczę na to, by dotknąć ludzi szczerzością.” Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku jej głównego singla, „Cray Cray”, utworu, którego nie wybrała nawet sama. „Dałam swojej firmie PR i wytwórni wolną rękę w wyborze. Wybrali 'Cray Cray' dla mnie. Przyszedł do mnie łatwo - ta szalona melodia i linia wokalna po prostu wypłynęły mi na myśl. Kiedy to napisałam, zrealizowałam, że chodzi o wybory życiowe, jak na przykład nie zostanie matką i zastanawianie się, czy to było właściwa decyzja. Chodzi także o ciekawość wobec szaleństwa i o tym, jak czasem są one tym samym.”

Podczas Chapters jest pełen głębokich, osobistych refleksji, pewne utwory powstały niemal bez wysiłku. „'Cray Cray' był pierwszym utworem, jaki napisałam od czasu, gdy zostałam artystką solową, i powstał bardzo łatwo - niemal jak strumień świadomości”, wyjaśnia. Z drugiej strony, utwór „Calm Your Mind” eksploruje uczucie, którego jeszcze w pełni nie doświadczyła. „Chodzi o to, by być uwięzionym w czterech ścianach i mieć wyścig myśli. Dziwne jest to, że napisałam to, zanim jeszcze przeżyłam to doświadczenie podczas choroby.”

Jej proces twórczy przy tworzeniu albumu był płynny i instynktowny - czy to melodia, teksty, czy nawet rytm perkusyjny. „Na tym albumie często zaczynałam od syntezatora i wzorców perkusyjnych, potem dodawałam demo-wokale i budowałam teksty od tamtej pory.” A kiedy jej przewlekła choroba uniemożliwiła jej fizyczne tworzenie muzyki, adaptowała się, komponując dwie przyszłe płyty w swojej głowie. „Kiedy zachorowałam, nie mogłam nawet słuchać muzyki ani otworzyć komputera. Musiałam leżeć w ciemnym pokoju, i to był moment, kiedy zaczęłam komponować muzykę w swojej głowie. Skomponowałam w ten sposób moje dwie następne płyty.”

Conchis również przyjmuje mistycyzm i symbolizm w swojej pracy wizualnej, znajdując inspirację w kartach tarota i żywiołach. "Dla tego albumu stworzyłem własne karty tarota, ponieważ The Magus jest połączony z kartą Maga w tarocie, który kontroluje cztery żywioły - powietrze, wodę, ziemię i ogień.” Wyjaśnia, jak ten wybór łączy się z jej tożsamością twórczą: „Jestem także fanką symboliki i minimalistycznego designu, i jako dyrektor artystyczny, chciałam wyzwolić się, tworząc minimalistyczną wersję kart tarota, które zwykle są bardzo bogate w detal.”

"I think vulnerability pays off."

Spoglądając w przyszłość, Conchis już pracuje nad swoimi dwiema następnymi płytami, traktując swoją pracę jako trylogię. „Myślę, że będzie to trylogia. Nie jestem pewna, czy będę używać ponownie próbek elementów, ale chcę, by wszystkie trzy płyty reprezentowały moją chorobę, moją drogę i moje refleksje na temat życia.”

Pomimo anonimowości i ciemności, które często eksploruje w swoim artyście, Conchis widzi swoją pracę jako sposób, by zaoferować coś prawdziwego i szczerzego swojej publiczności. Podatność jest jej siłą, i to przez tę surowość, że liczy na to, by jej muzyka znalazła swój dom u tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Jak podsumowuje, „Nie cenzurowałam siebie. Napisałam bardzo osobiste rzeczy i byłam niepewna, czy powinna je udostępnić. Ale dostałam dobre opinie, szczególnie dla Cray Cray, więc myślę, że wrażliwość się opłaca.”

Chcesz dowiedzieć się więcej o Conchis? Przeczytaj 20 pytań z PopFiltr.