Chris Grey opowiada o swoim procesie twórczym, filmowej inspiracji za 'The Castle Never Falls', oraz jak osobiste doświadczenia i unikalne dźwięki ukształtowały jego debiutancki album.

Autor
PopFiltr
21 października 2024
Chris Grey w czarnej i srebrnej zbroi na mglistym cmentarzu dla zestawu prasowego 'The Castle Never Falls'.

Możemy otrzymać część sprzedaży, jeśli kupisz produkt za pośrednictwem linku w tym artykule.

Chris Grey opowiada o swoim procesie twórczym, filmowej inspiracji za 'The Castle Never Falls', oraz jak osobiste doświadczenia i unikalne dźwięki ukształtowały jego debiutancki album.

Autor
PopFiltr
21 października 2024
Chris Grey w czarnej i srebrnej zbroi na mglistym cmentarzu dla zestawu prasowego 'The Castle Never Falls'.
Image source: @ig.com

Chris Grey Ujawnia Sekrety i Tajemnicę Za 'The Castle Never Falls'

Chris Grey opowiada o swoim procesie twórczym, filmowej inspiracji za 'The Castle Never Falls', oraz jak osobiste doświadczenia i unikalne dźwięki ukształtowały jego debiutancki album.

Autor
PopFiltr
21 października 2024
Chris Grey w czarnej i srebrnej zbroi na mglistym cmentarzu dla zestawu prasowego 'The Castle Never Falls'.

W czasach, gdy scena muzyczna jest zdominowana przez szybkie hity i ulotne trendy, Chris Grey podejmuje inne podejście. Debiutancki album kanadyjskiego artysty, The Castle Never Falls, nie jest tylko czymś, co słuchasz - to coś, czego doświadczasz. Ciemny, kinematograficzny i głęboko emocjonalny, ten album ciągnie cię w swoje świecie, ten, który Chris starannie zbudował warstwę po warstwie. W tym ekskluzywnym wywiadzie z PopFiltr, Chris otwiera się o swojej podróży, tworzeniu The Castle Never Falls, oraz osobiste doświadczenia, które ukształtowały jego brzmienie.

Dla Chrisa połączenie z muzyką nie było tylko przejściową fazą dzieciństwa - było stałą w jego życiu. „Szczerze, sięga dalej, niż mogę sobie nawet przypomnieć”, mówi z uśmiechem. „Muzyka zawsze do mnie przemawiała, nawet jako dziecko”. Ale to nie była tylko jakakolwiek muzyka, która go przyciągała. Jego pierwsza muzyczna obsesja? Live Aid. „Gdy miałem pięć lat, moi rodzice kupili mi Live Aid Płyta DVD. Obejrzę cały koncert w pętli, szczególnie występy Ozzy'ego Osbourne'a i Queen. Byłem nimi obsesyjnie zainteresowany. Każdej nocy, ponownie oglądałem występ Ozzy'ego, ”wspomina, śmiejąc się przy tym wspomnieniu.

Ten wczesny entuzjazm dla rocka ustawił scenę dla tego, co miało nastąpić, i do czasu, gdy miał 12 lat, Chris już uczył się produkować własną muzykę. „W tym czasie bardzo interesowałem się EDM. Miałem wszystkie te pomysły w głowie, ale nie wiedziałem, jak je wyrazić”, wyjaśnia. Nauka produkcji wszystko dla niego zmieniła. „To było wtedy, gdy wreszcie mógł zacząć kształtować dźwięk, jaki chciał”.

Ale dopiero gdy Chris usłyszał The Weeknd’s Wicked Games, w wieku 13 lat, jego muzyczna ścieżka naprawdę zaczęła się kształtować „Słuchałem go pięć razy z rzędu zaraz po. Dźwięk The Weeknd po prostu mnie ogarnął”, wspomina. „To było wtedy, gdy zacząłem naprawdę zagłębiać się w ciemniejszą, bardziej melancholijną muzykę. Ten utwór zupełnie zmienił sposób, w jaki myślałem o dźwięku”.

Gdy Chris zaczął rozwijać swój dźwięk, wyzwania bycia artystą indie uderzyły mocno. „To samotna podróż czasem, szczególnie jako artysta indie. Robisz wszystkie decyzje sam, i to może być straszne”, przyznaje. Podpisanie umowy z Rebellion Records to zmieniło. „Odkąd pracuję z Rebellion Records, mam ludzi wokół mnie, z którymi mogę omawiać pomysły. To sprawiło, że podróż stała się mniej izolująca. Góry i doliny tego przemysłu mogą być intensywne, ale miło jest mieć ludzi, z którymi można świętować wygrane i wspierać się w trudnych chwilach.”

Chris Grey w zbroi, trzymający miecz, cmentarz, zdjęcie prasowe 'The Castle' - PopFiltr

Rozmowa naturalnie zwróciła się ku debiutanckiej płycie Chris’a The Castle Never Falls, ambitny projekt, rozpoczął się od podróży do Londynu. To tam Chris zobaczył Phantom of the Opera po raz pierwszy - i to miało ogromny wpływ. „To mnie oczarowało! Wyszedłem tak zainspirowany”, mówi. „Już miałem jakieś utwory, ale starałem się je połączyć z historią. Gdy wyobraziłem sobie orkiestrę grającą jeden z moich utworów w zamku - wszystko to po prostu się kliknęło”.

Rozległe organy i elementy orkiestrowe, które definiują utwory jak Sick and Twisted, Haunted, i The Castle są bezpośrednimi nawiązaniami do teatralności Phantom of the Opera. „Można usłyszeć wpływ na całym albumie, szczególnie w organach i dramatycznych budowaniach,” wyjaśnia.

Album trwa 42 minuty, ale nie zawsze miał być tak długi. „Zaczął się od około 30 minut, ale ja ciągle dodawałem więcej”, śmieje się. „Słuchałem go podczas długich podróży, robiłem notatki i dostosowywałem. Potem, miesiąc przed premierą, zrobiłem I Got You, i to wtedy wreszcie poczułem, że jest gotowy.”

Kamieniem węgielnym rozmowy jest fabuła. Chris wielokrotnie podkreślał wagę w pełni immersyjnego doświadczenia i podróży przez złożoność ludzkich emocji. „Chciałem opowiedzieć historię za pomocą tego albumu. The Castle i Guarded są książkami i są jednymi z moich ulubionych utworów. Cały album był wizualny dla mnie.”

Jedną z rzeczy, które wyróżniają się w muzyce Chrisa, jest jego uwaga do szczegółów. Warstwuje swoje utwory bogactwem, które nagradza wielokrotne słuchanie, ujawniając więcej każdego razu. „Zawsze byłem maksymalistycznym producentem”, wyjaśnia. „Niektórzy ludzie lubią trzymać rzeczy minimalne i czyste, ale ja kocham dodawać warstwy. Im więcej mogę zbudować, tym lepiej”. Jego podejście błyszczy na The Castle, utworu intro, który zawiera niesamowite 380 warstw. „Ten utwór pobił mój rekord osobisty pod względem warstw”, mówi z uśmiechem. „Chciałem, aby album brzmiał duży, kinematograficzny, jak film odgrywający się w twojej głowie”.

Jednym z największych osiągnięć Chrisa na tym albumie było nagranie na żywo chóru - był to osobisty kamień milowy dla niego. „To był mój sen, aby pracować z chórem, i wreszcie udało mi się to zrobić na tym albumie. Poleciałem do LA na mniej niż 24 godziny, tylko po to, aby nagrać ich, ale było to warte tego”, mówi, wciąż wyraźnie podekscytowany wspomnieniem. Chór na żywo dodaje epicki wymiar do otwierającego utworu albumu, dodając do jego immersyjnego charakteru.

Ale to nie tylko tradycyjne instrumenty, które Chris gra. Zapytany o najbardziej nietypowy dźwięk, który ukrył na albumie, wskazuje na I Got You. „To było lekko zainspirowane przez niektóre stare utwory reggae, które mój ojciec zawsze słuchał. Ten utwór naprawdę sampeluje jamajski utwór reggae z lat 70. Są tam bardzo subtelne sample reggae i dub ukryte”, ujawnia Chris. „Jeśli słuchasz uważnie, złapiesz je”.

Chris Grey w zbroi, nocne niebo, zamek, zdjęcia prasowe z 'The Castle Never Falls'

A podczas gdy Let The World Burn już wybuchnął z ponad 116 milionami odtworzeń na Spotify, osobista więź Chrisa z tym utworem wykracza poza jego liczbę. „Kocham ten utwór, ale jest szaleńcze, jak bardzo to dotknęło ludzi. Od dema do ostatecznej wersji, wszystko to trwało tylko dwa tygodnie”, mówi.

Ale nie wszystko poszło tak łatwo. Grey przyznaje, że Give Me Your Love było trochę wyzwaniem. „Napisałem refren już dawno temu, ale gdy próbowałem go dokończyć, okazało się, że jest to trudne do uzyskania odpowiedniego efektu. Allegra i ja spędziliśmy wiele czasu na tworzeniu tego utworu”.

Inny ulubieniec fanów, Make The Angels Cry. Czas trwania utworu, 2 minuty i 22 sekundy, nawet wydaje się przypadkowy, biorąc pod uwagę znaczenie 222 jako „liczby anioła” w duchowości, sygnalizującej przewodnictwo z wyższej siły. „Chciałbym powiedzieć, że to było zamierzone, ale to był wypadek”, śmieje się Chris. „Pierwsze odtworzenie pliku miało taką długość, i postanowiłem ją zachować. To po prostu wydawało się słuszne”. Utwór zawiera również Allegrę Jordyn, dziewczynę Chrisa i długoletnią współpracownicę, w outro. „Ona zabiła to w tej części”, mówi.

Dla fanów, którzy kochają zagłębianie się w szczegóły, Chris ukrył kilka lirycznych „jajek wielkanocnych” na całym albumie. „Są tam wiele odniesień do moich wcześniejszych prac, i także do muzyki Allegrzy”, mówi. „Jeśli słuchasz uważnie, usłyszysz, jak my mówimy do siebie w naszych utworach”.

Spójrzając w przyszłość, Chris Grey ma duże plany dotyczące trasy koncertowej, licząc na to, by zabrać The Castle Never Falls w trasie w przyszłym roku. „Bardzo liczę na to, że będę mógł jeździć w trasę w przyszłym roku i zabrać ten album na drogę”, mówi, sugerując potencjalne koncerty w Ameryce Północnej, Europie i Azji. Poza trasą Chris marzy o występie z live orkiestrą. „Chciałbym zrobić jeden z tych pokazów, gdzie orkiestra gra soundtrack na żywo obok filmu. Słuchanie mojej muzyki granej przez orkiestrę byłoby spełnieniem marzeń”.

Na przestrzeni wywiadu jedna tema jest jasna: pasja Chrisa. „Kocham ludzi pełnych pasji, i staram się włożyć to w swoją muzykę”, mówi. Dla niego chodzi o tworzenie emocjonalnego doświadczenia, a nie tylko o naśladowanie trendów. „Pracowałem całe życie, aby dojść do tego punktu. Wreszcie widzę reakcje, widzę fanów słuchających - to po prostu był sen”.