Eamon Fogarty wydaje nowy LP 'I'm An Animal Now'. Dostępny od dziś w Orpehan Kiosk Records

Eamon Fogarty, 'I'm An Animal Now', LP cover art
14 czerwca 2024 14:20
 Czas letni na wschodzie
14 czerwca 2024
/
MusicWire
/
 -

Nowy LP Eamona Fogarty’ego zatytułowany „I'm An Animal Now” jest dostępny od dziś. Ten klejnot kolekcji piosenek zawiera perkusję Ryana Jewella i basowy klarnet Jeffa Tobiasa z Sunwatchers. Został miło zmiksowany przez Chrisa Schlarba z Psychic Temple. Zawiera również wokalne harmonie Willa Strattona i Hannah Frances oraz dodatkowe partie basowe Nory Predey. Miałem przyjemność zobaczyć Eamona wykonującego niektóre z tych piosenek na żywo w zeszłym miesiącu, i ten album był soundtrackiem moich dni od tamtej pory. Opis Andy’ego poniżej jest bardziej klarowny i szczegółowy, niż mogę się spodziewać, ale wiecie, że ten album znajdzie swoje miejsce w waszym życiu w naprawdę wyjątkowy sposób.

Eamon Fogarty, zdjęcie: Alex Dupree
Eamon Fogarty, photo credit: Alex Dupree

Przez ostatnie dziesięć lat Eamon Fogarty cicho rearanżował idiom piosenkarza-autora, aby dostosować go do swojej wyjątkowej wizji. Piosenkarz-autor, to niezręczne określenie, jest najlepszym, co słownictwo gatunku oferuje, aby przybliżyć, co robi on na swoim nowym albumie I’m an animal now, ale nadal jest to bardzo niedostateczne. Jego kompozycje błądzą własnymi wyobrażonymi drogami, zamiast trzymać się standardowych form. Ich instrumentacja ma prawie tyle samo wspólnego z muzyką kameralną, co z folkem lub rockiem. Prawie nie ma refrenów, które rozpoznajemy: kiedy Fogarty dochodzi do repryzy melodii, przeszedł już tak wiele materiału tematycznego w międzyczasie, że nowy tekst płynie bardziej naturalnie niż powtarzany. Piosenki szukają, ciągle, zamiast oferować ładne rozwiązania. Można by pomyśleć, że jest to jakaś trudna muzyka, ponieważ jej komponowanie było na pewno wyzwaniem, i nigdy nie ulega idei, że słuchacze potrzebują jasnych wskazówek, aby wiedzieć, kiedy i jak śpiewać wraz. A jednak kochanie I’m an animal now jest dość łatwe. Śpiewanie wraz, również. Głos Fogarty’ego jest godnym pozazdroszczenia instrumentem: pełnym i rezonującym, z wyraźnymi krawędziami, i rzucającą się w oczy romantyczną jakością, która przybiera na sile szczególnie w jego górnym rejestrze. Kiedy sięga po wysoką nutę, efekt jest taki, jakby jakiś rozkapryszony protagonista zapraszał cię, abyś poszedł za nim, gdy opowiada swoją historię. Ma prawdziwy talent do dopasowywania wersów do melodii: taki piosenkarz-autor, który może sprawić, że fraza jak „junk mail z alternatywnej rzeczywistości” brzmi pozytywnie melodyjnie, tak ściśle sylaby przylegają do zwrotów melodii. Teksty są epickimi podróżami, quotidianiami, i fragmentami snów, wszystkim splecionym. Fogarty skomponował swoje poprzednie albumy głównie w samotności, ale tym razem otworzył swój proces, zwracając się o opinie i włączając uwagi od bliskich i współmuzyków, podczas gdy muzyka była w trakcie tworzenia. Ich porady umocniły jego wiarę w swoją intuicję, zachęcając go do włączenia linii, które wcześniej uważał za arbitralne placeholdery, do ostatecznych form piosenek. „To prawie zawsze pochodzi z podświadomego szlamu”, mówi. „Są frazy, gdzie nawet ty jako pisarz nie wiesz, co one znaczą, ale one znaczą coś. To są rodzaj tajemniczego rdzenia w centrum każdego pytania, które próbujesz zaśpiewać.” Jednym z powtarzających się obrazów w kawalkadzie zatłoczonych barów, chwiejnych sępów, jaskrawych balonów i murów berlińskich, które tworzą tekst I’m an animal now, jest obraz aparatu. To odpowiedni motyw dla albumu, którego piosenki często wydają się zajmować, na powierzchni lub głęboko w podświadomym szlamie, z bezsensownością prób nagrania i zachowania niepojętego szczegółu doświadczenia życiowego. Jak to ujmuje Fogarty w oszałamiającym „Aduantas”, balladzie o jakimś młodym człowieku z dawnej podróży, która przekształca wymazy asymilacji w okazję do ponownego zauroczenia historii i codzienności: „Co bym dał za tylko jedną fotografię lub dwie / Szkoda, że nie mógł sobie pozwolić na aparat / Nawet wszystkie kolory nowoczesnej maszyny / Nie mogłyby pomieścić dziwactwa Ameryki.”

Stosownie, szczególna bogactwo muzyki może być trudne do uchwycenia przez pryzmat odniesień do bardziej znanych artystów. Istnieje pachnąca zmiana akordu w stylu The Beatles nieco po linii o Ameryce w „Aduantas”, co mówi coś o harmonicznym savoir-faire Fogarty’ego, ale mniej o tym, jak brzmi piosenka. Zapytany o swoje własne lodestars, oferuje nieoczekiwane odpowiedzi. Jest King Crimson, szczególnie ich pasterski psych-popowy klasyk „I Talk to the Wind”, który informuje aranżacje drewnianych instrumentów, które unoszą się i krążą nad kilkoma piosenkami z I’m an animal now. (Jeff Tobias z Sunwatchers i Modern Nature, który zagrał na drewnianych instrumentach, jest jednym z niewielkiej grupy zewnętrznych muzyków, którzy wnieśli wkład w album, który Fogarty głównie zagrał sam: inni to Nora Predey z zespołu Austin Large Brush Collection, która gra na basie w „Wild Imagination”, i Ryan Jewell, z zbyt wielu wspaniałych ostatnich projektów psych-leanujących, aby je wymienić, na perkusji.) Robert Wyatt jest cytowany za swoje zaangażowanie w traktowanie publiczności poważnie, nigdy nie uchylając się od muzycznej lub politycznej złożoności. JJ Cale wpłynął na oszczędność instrumentacji, która pozostaje delikatna i intencjonalna, nawet gdy puchnie w stronę wielkich klimaksów. Muzyka nie przypomina zbyt bardzo muzyki Cale’a, ale późny, wielki gitarzysta z Tulsa mógłby docenić coś w własnej zwinnej grze Fogarty’ego, czy to w fingerpicked strucie „Camera Man”, czy w jabbing leads „Which Stars”.

Do listy porównań mogę dodać Grizzly Bear, za ich genialne wykorzystanie nie-rockowych instrumentów i ich umiejętność balansowania pomiędzy songwritingiem a sound-sculptingiem bez krótkiego szoku. Fogarty podkreśla to, co widzi jako małość piosenek, które czują się jak historie współdzielone między rówieśnikami, pełne prywatnego słownictwa i przyjaznych uwag, zamiast przekazów przekazywanych od wykonawcy do publiczności. „Uczucia nie są przeznaczone do wypełniania stadionów”, mówi. „Nie wiem, jakie uczucia wypełniają stadiony, i nie wiem, czy chcę mieć te uczucia, koniecznie. Ponieważ czuję, że tylko złe rzeczy dzieją się na stadionach.” Zatrzymuje się na chwilę. „Poza może koncertami Bruce’a Springsteena.” I’m an animal now może wydawać się przytłaczający na początku, ale szybko znajdzie swoje miejsce w twoim sercu, jeśli pozwolisz. Jego skomplikowane struktury i boczne narracje nie noszą śladu pretensjonalności; jest coś twardego i szczerego w nich, widocznego nawet wtedy, gdy nie jesteś do końca pewien, o czym śpiewa ten facet. Fogarty pisze te piosenki, czujesz, ponieważ oferują najbardziej prawdziwy sposób, w jaki znalazł wyraz siebie. -Andy Cush

Eamonn Forgarty, 'Junk Mail', teledysk:

O nas

Eamon Fogarty wydaje swój LP 'I'm An Animal Now' za pośrednictwem Orpehan Kiosk Records, dostępny na platformach streamingowych teraz.

Media społecznościowe
Kontakty
CLANDESTINE, logo
Usługi wydawnicze

Clandestine zostało założone w 2010 roku przez właścicieli Northern Spy Records, aby pomóc podobnym wydawnictwom i artystom wydawać i promować swoją muzykę. Dziś, rozszerzyliśmy się, aby objąć zespół menedżerów projektów, ekspertów sprzedaży, specjalistów od produkcji i publicystów, którzy przynoszą dziesięciolecia doświadczenia w muzyce i wydawnictwie dla naszych klientów. Specjalizujemy się w marketingu i dystrybucji eksperymentalnej i awanturniczej muzyki i, w ciągu ostatnich czternastu lat, pomogliśmy wydać ponad tysiąc albumów.