"Guts" prezentuje Olivia Rodrigo na szczycie jej lirycznego i emocjonalnego rozwoju, dostarczając symfonię ducha młodzieżowego, który wibruje surową energią i punk-rockową buntowniczością, oznaczając wyraźne odejście od jej przyjemniejszych korzeni pop.

Autor
PopFiltr
15 listopada 2023
Olivia Rodrigo na okładce albumu 'Guts'

Możemy otrzymać część sprzedaży, jeśli kupisz produkt za pośrednictwem linku w tym artykule.

"Guts" prezentuje Olivia Rodrigo na szczycie jej lirycznego i emocjonalnego rozwoju, dostarczając symfonię ducha młodzieżowego, który wibruje surową energią i punk-rockową buntowniczością, oznaczając wyraźne odejście od jej przyjemniejszych korzeni pop.

Autor
PopFiltr
15 listopada 2023
Olivia Rodrigo na okładce albumu 'Guts'
Image source: @ig.com

Recenzja albumu: 'Guts' Olivia Rodrigo – Wylewanie surowych prawd gwiazdorstwa nastolatków

"Guts" prezentuje Olivia Rodrigo na szczycie jej lirycznego i emocjonalnego rozwoju, dostarczając symfonię ducha młodzieżowego, który wibruje surową energią i punk-rockową buntowniczością, oznaczając wyraźne odejście od jej przyjemniejszych korzeni pop.

Autor
PopFiltr
15 listopada 2023
Olivia Rodrigo na okładce albumu 'Guts'

Olivia Rodrigodrugi album "Guts" przychodzi z falą oczekiwań, jakich można się spodziewać po popowej ikonie – to 39-minutowy sztorm, rockowa opera dla ery Instagrama, zanurzona w duchu młodzieńczego zapału i egzystencjalnego fatum. To uroczy, czasem niezgodny, spektakl wyciągnięty z brutalnego dioramatu osobistych agonii Rodrigo, wszystko owinięte w różową paczkę z gumy balonowej z punkowym wyrazem twarzy.

Zgodnie z tytułem, "Guts" rezygnuje z cukierkowych szablonów i zagłębia się w brutalne realia. Rodrigo, wyraźnie przetrwała burzę nowej sławy, przyjmuje postawę w stylu Joana Didiona "All-American Bitch", przewijając przez album tęskne punkowe hymny, które bronią współczesnego dychoptomii Madonny-kurwy z kąśliwymi tekstami. "Jestem wdzięczna cały czas / Jestem sexy i jestem miła", oznajmia, a każde zdanie kapie sarkazmem i przekonywującym poczuciem ironii.

Emocjonalny teleskop tego albumu skupia się na melodramacie młodości, ale to w zręcznym wykonaniu wersów Rodrigo pojawia się jej prawdziwa finezja. Wzywa przerażająco: "Każdy chłopak, którego lubię, jest gejem" w śmiesznym "Bad Idea Right?", tworząc teatralną scenę, która mogłaby się zmieścić pomiędzy śmiechem w filmie Johna Hughesa a głośnym montażem grunge'u z lat 90. "Guts" staje się więc sceną, na której Rodrigo przekształca nihilizm licealny w pop-punkowe złoto.

Singel "Vampire" to rozdzierająca kritka przemysłu, który żywi się świeżym talentem, potępiająca pijawki jej sławy liniami, które są równie wizualne, co dramatyczne: "żyje w zamku zbudowanym z ludzi, o których udaje, że dba". Utwór faluje emocjonalną intensywnością Rodrigo, nadając się do odtwarzania z głośników na angielskim balu szkolnym, ujmując przypływ i odpływ wzrostu Rodrigo do megasławy.

Biorąc pod uwagę jej doświadczenie w pracy przed kamerą, nie jest zaskoczeniem, że Rodrigo działa z dramatycznym sznytem, otwierając podłogę swojego Chevy'ego, aby pokazać wnętrze swojej niepewności w "Making the Bed", badając równocześnie toll sławy i głębokie tęsknoty z prawie paraliżującą precyzją. Tutaj ujawnia paradoks swojego życia, osiągając marzenia, ale konfrontując się z ich nawiedzającą rzeczywistością – "Mówię komuś, że go kocham, tylko po to, aby go rozproszyć / On mi mówi, że mnie kocha, jakbym była jakimś turystycznym atrakcją".

"Guts" nie gra tylko na starych hitach Rodrigo; wyrywa je przez sito skrupulatnej analizy. W "Get Him Back!" jej troski wylewają się z obojętnym urokiem domowego rockera. Pomiędzy punkowymi akordami mocy a niezachwianym sarkazmem pokolenia Z, ujawnia ostre pióro wrażliwości, zwłaszcza gdy śpiewa: "Jestem córką mojego ojca, więc może mogę go naprawić?"

Ciosy w brzuch nie kończą się na rejestracji rozpadającego się romansu. "Pretty Isn't Pretty" zagłębia się w wewnętrzną strefę wojny Rodrigo, gdzie toczą się bitwy z własnym wizerunkiem. Jej spowiedzi są delikatne i wizualne: "Kupiłam wszystkie ubrania, które mi powiedziano, abym kupiła / Goniłam za głupim ideałem przez całe moje życie", ujawniając bystry komentarz na temat presji, które przenikają jej przemysł.

Pod tymi opowieściami o trudnościach, czarna humor Rodrigo świeci. "Ballad of a Homeschooled Girl", z satyrami randkowania pokolenia Z, świeci z patosem i sarkastycznym humorem młodej gwiazdy konfrontowanej z absurdalną choreografią hollywoodzkich rytuałów społecznych. To tu umiejętność Rodrigo jako aktorki i zwinnej teksterki wywołuje śmiech, nawet gdy drażni swoim zbyt relatywnym meta-komentarzem.

Rodrigo oddaje hołd swoim poprzednikom; "Teenage Dream" wykorzystuje intensywny rush Katy Perry Nostalgia wnikająca w szczere rozmyślania Rodrigo o dojrzałości i bezwzględnym marszu czasu do przodu. Wpływ Swift jest widoczny w DNA pisarskim Rodrigo, tworząc teksty z palety osobistych doświadczeń, które redukują się do sedna jej przesłania, rezonując z echem współdzielonej generacyjnej frustracji.

Album kręci się wokół każdego nastroju młodzieńczego okresu dojrzewania. Z Danem Nigro za sterami produkcji, dźwięki są srebrnymi ozdobami karuzeli gatunków, czerpiąc z marzycielskiej atmosfery shoegaze do emo-core, zapewniając, że każda piosenka jest galantnie uzbrojona we własną tożsamość muzyczną.

Gdy "Guts" kulminuje z finałowym utworem "Teenage Dream", Rodrigo westchnęła z ciężarem zmęczonej debiutantki, gdy zapytuje w delikatnym falsetcie: "Kiedy przestanę być mądrą ponad moje lata i po prostu zacznę być mądrą?" To jej wrażliwość, jej nieustanna analiza siebie samej i jej rozdzierająca wrażliwość rozrywa eter siłą komety, krystalizując Rodrigo jako dziewczynę z duchem czasu z skłonnością do piłujących opowieści.

Przez "Guts," Olivia Rodrigo pokazuje, że wciąż jedzie jako pasażerka po tej emocjonalnej autostradzie, z opuszczonymi oknami i sercem na stereotypie. To przestrzeń, w której wszyscy jesteśmy zaproszeni do marudzenia, rockowania i skręcania z nią, cementując album jako dzieło przeznaczone do sławy rockowej opery i playlisty każdego nastolatka. To Rodrigo uchwycona w lusterku wstecznym – lekko pokrwawiona, ale niezłomna, mądrzejsza i z wytrwałością, która buduje na jej słynnej linii muzycznej, epicko rzucając własny fatyczny cień.

powiązane